Dziś postanowiłem wybrać się złożyć swoje CV do bardzo ambitnej
pracy sprzedawcy w sklepie sieci Londis (nie żebym coś miał do pracy sprzedawcy). Ambicje czas było schować do kieszeni i zmierzyć się z rzeczywistością. A rzeczywistość okazuje się być zaskakująca jeśli nie przerażająca… Załączam zdjęcia i filmik, który ktoś zrobił i wrzucił na You Tube (dla uważnych, z serii “Wytęż Wzok”
w 2 minucie 30 sekundzie widać mnie w kolejce na filmiku…). Jak to sie zaczęło? w sklepach Londis w witrynach pojawiły się ogloszenia, że potrzebny im personel (wymagania: zaawansowany angielski, osoba dynamiczna i elastyczna oraz z doświadczeniem), ogłoszenia wisiały jedynie w witrynach, zero informacji na stronie www Londis’a czy innych miejscach. “open interview” czyli otwarta rozmowa kwalifikacyjna o prace dla każdego miała być o godzinie 18:00. Byłem w okolicy około 17:30, i z początku nie skojarzyłem że kolejka ludzi czeka właśnie w tym celu… ustawiłem się grzecznie w kolejce, tak długiej że wszedłem po 3 godzinach… ochroniarz przy drzwiach powiedział mi, że chodzi o 200 miejsc pracy. Chłopak, który mnie przepytywał już u góry powiedział, że chodzi o pracę w Lucan na zachód od centrum Dublina. Nie mogę znaleźć żadnych danych oficjalnych (na miejscu było sporo fotoreporterów i ekipa telewizji RTE ) wg moich odczuć, tego co widziałem i “na oko” mogło być tam ze 2 tysiące ludzi, może nawet więcej, kolejka na oko około 250-300 metrów zawijała się z St Stephens Green North na Grafton Street. Właśnie znalazłem artykuł z Independent: Throwback to the ’80s as hundreds queue for jobs (“Setki w kolejce po pracę, powrót do lat 80-tych”) – w skrócie artykuł o tym, że kolejka przypomina te z lat 80-tych. Wiadomość ze strony telewizji TV3: Thousands queue for jobs at Londis (“Tysiące w kolejce po pracę w Londis”).
Poniżej filmik znaleziony na YouTube:













http://i40.tinypic.com/nlzbdh.jpg
Czemu taka smutna minka?
Przez: Bartek w 23 Kwiecień 2009
o 19:58